O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   

NOWA JAKOŚĆ ŻYCIA







  Ćwiczenia Ignacjańskie 13-21 sierpnia 2018 - homilie cz. 1


Ćwiczenia Ignacjańskie
13-21 sierpnia 2018

 

W dniach 13-21 sierpnia 2018 r. przeżywaliśmy Ćwiczenia Duchowne św. Ignacego Loyoli. Wzięło w nich udział 71 osób, którym towarzyszyło 8 kierowników duchowych: czterej duszpasterze CFD, kapłan diecezji warszawsko-praskiej, siostra ze Zgromadzenia Misyjnego Służebnic Ducha Świętego i dwie osoby świeckie.

Dziękujemy za modlitwę w intencji uczestników,
dających punkta i towarzyszących w rekolekcjach!

 

 

homilie – część druga
16-18 sierpnia 2018 >>>
.

homilie – część trzecia
19-21 sierpnia 2018 >>>
.

---------------------------------------------------------------------

 NAGRANIA I TEKSTY HOMILII
wygłoszonych w czasie rekolekcji
- CZĘŚĆ PIERWSZA -
13-15 sierpnia 2018

---------------------------------------------------------------------

 

………
homilia – święto NMP Kalwaryjskiej (w archidiec. krakowskiej), 13 sierpnia 2018
Ef 1, 3-6. 11-12; [ps] Łk 1, 46-55; J 19, 25-27

NAGRANIE HOMILII Z 13 SIERPNIA 2018
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Ryszard Stankiewicz SDS

---------------------------------------------------------------------

 

………
homilia – wtorek 19. tygodnia okresu zwykłego (rok II), 14 sierpnia 2018
Ez 2, 8 – 3, 4; Pw 119; Mt 18, 1-5.10.12.-14

NAGRANIE HOMILII Z 14 SIERPNIA 2018
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

Św. Ignacy rekolekcje nazwał ćwiczeniami. Ćwiczenia słusznie kojarzą nam się ze zmaganiem. I rzeczywiście, św. Ignacy nawet porównuje wszystko, co dzieje się w czasie tych rekolekcji, tych ćwiczeń duchownych, ze zmaganiem sportowca, ze zmaganiem tego, który podejmuje pewien wysiłek, by pokonać drogę. Jednak może pojawić się w tych ćwiczeniach i zakazić nas mentalność tego świata, bo my pochodzimy nie z innego, ale z tego świata, który nam ciągle wmawia, że jeśli czegoś nie zdobędziesz własnymi rękami, jeśli się nie postarasz sam, jeśli sam nie zadbasz o siebie, jeśli się nie wykażesz, jeśli nie pokażesz sobie i innym, że potrafisz, że potrafisz więcej, to przepadłeś. Nietrudno przenieść tę mentalność także sferę ćwiczeń duchowych i przyznacie, że często zachowujemy tak również w tym, co duchowe. Dzisiaj słyszymy w Ewangelii, jak uczniowie pytają Jezusa: „Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?” (Mt 18, 1). Widzimy wiec, mentalność tego świata, którą próbują wnieść w Królestwo Boże: „Powiedz, Jezu, kto jest największy!”. A Jezus ich zdumiewa, zadziwia. On, Dziecko Ojca, jedyny Syn Ojca, który cały się ogołocił, który przychodzi zbawić nas przez słabość, który kompletnie neguje mentalność tego świata, którą przed chwilą krótko opisałem, odpowiada: „Najmniejszy jest największy. I jeśli się nie odmienicie, jeśli nie oczyścicie się z myślenia tego świata, jeśli nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa”. (…)

Krzysztof Wons SDS

 

---------------------------------------------------------------------

 

………
homilia – uroczystość Wniebowzięcia NMP, 15 sierpnia 2018
Ap 11, 19a; 12, 1.3-6a.10ab; Ps 45, 7.10-12.14-15; 1 Kor 15, 20-26; Łk 1, 39-56

NAGRANIE HOMILII Z 15 SIERPNIA 2018
[KLIKNIJ, BY ODSŁUCHAĆ]

W bogatej liturgii słowa uroczystości Wniebowzięcia chciałbym zatrzymać się przy dwóch słowach, które słyszeliśmy w Ewangelii o nawiedzeniu św. Elżbiety przez Maryję. Te słowa to „wybrała się” i „uwierzyła”. Św. Łukasz opowiada: „W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy” (Łk 1, 39). A potem słyszymy Elżbietę, która zwraca się do Maryi mówiąc: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. „Wybrała się”, bo „uwierzyła”. To „wybrała się” jest konsekwencją wiary działającej przez miłość, jest owocem wiary działającej przez miłość.

Ale, skąd u Maryi taka wiara? Tak postawione pytanie może nas nieco zaskoczyć, a może nawet zbulwersować. Odpowiedź, która dotyczy Maryi, to odpowiedź, która dotyczy również każdego z nas, znajduję u św. Pawła, który w liście do Rzymian wyznaje: „wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa” (Łk 10, 17). Kościół uczy, że „wiara jest odpowiedzią człowieka daną Bogu, który mu się objawia i udziela…” (KKK 26). Wiara jest odpowiedzią człowieka daną Bogu, odpowiedzią na słowo Boga, które Bóg skierował do człowieka. Św. Paweł podkreśla związek słowa Bożego, słowa Chrystusa i wiary. Inicjatywa jest po stronie Boga, który mówi do człowieka. Najpierw więc jest słowo Boga, na które człowiek odpowiada wiarą. Bóg w nadmiarze swojej miłości zwraca się do nas jak do przyjaciół. Bóg wchodzi w relację z nami, przebywa z nami i chce nas zaprosić do wspólnoty z sobą i nie tylko zaprosić, ale również przyjąć do tej wspólnoty z sobą. I znów, „adekwatną odpowiedzią na to zaproszenie jest wiara” (KKK 142).

Wiara jest odpowiedzią na słowo Boga, ale to nie my sami jesteśmy źródłem tej odpowiedzi. Nasza wiara jest darem Bożym. Nasza wiara jest łaską. Nasza wiara jest „ze słowa” (Rz 10, 17). Ta łaska, łaska wiary, jest w słowie Bożym, które zostało do skierowane. Piękny i niezwykle wymowny, choć nie dosłowny, jest tu przekład Biblii Tysiąclecia, który chyba najlepiej kojarzymy, ponieważ często słyszymy go w liturgii. Paweł mówi, że wiara „rodzi się ze słowa Chrystusa”. Tłumacz dodał od siebie słowo „rodzi się” i genialnie to zrobił. Wiara „rodzi się” ze słowa Chrystusa. Jeszcze mocniejszy jest przekład tzw. Biblii Poznańskiej, który zwykle jest bardziej dosłowny. Tymczasem czytamy w nim, że „wiara rodzi się z przyjęcia słowa”, a więc moja wiara nie rodzi się automatycznie „ze słowa”. Jest potrzebna moja współpraca. Łaska wiary jest zawarta w słowie do mnie skierowanym, ale ta wiara „urodzi się” we mnie wtedy, kiedy ja to słowo z tą łaską przyjmę. Potrzebna jest moja współpraca w postaci przyjęcia słowa Bożego, w którym – jeszcze raz to podkreślę – jest zawarta łaska wiary dla mnie. Wiara Maryi i nasza wiara rodzi się z przyjęcia słowa Bożego.

Pięknie dynamika rodzenia się w nas wiary została oddana w encyklice „Lumen fidei” („Światło wiary”), nazywanej czasem encykliką „na cztery ręce”, ponieważ wiemy, że szkic tej encykliki został przygotowany przez Benedykta XVI, a potem został uzupełniony przemyśleniami papieża Franciszka (papież Franciszek pisze o tym we wstępie do tego dokumentu). I czytamy tam: „Słowo Chrystusa, gdy zostaje wysłuchane, mocą swojego dynamizmu przekształca się w chrześcijaninie w odpowiedź, i staje się z kolei słowem wypowiadanym, wyznaniem wiary” (LF, nr 22). Słowo Boga, którego słuchamy, - teraz tutaj, na ćwiczeniach duchownych -, mocą dynamizmu, który jest z nim zawarty, kiedy to słowo, z tym dynamizmem, zostanie przez nas przyjęte, mocą tego dynamizmu to słowo wysłuchane przekształca się w nas w słowo wypowiedziane jako wyznanie wiary. Przekształca się w odpowiedź, jaką jest wiara. Myślę, że ta odpowiedź, w przypadku Maryi, ma jakby dwa momenty, dwa bardzo dynamiczne momenty. Pierwszy z nich jest następujący: Maryja przyjmuje słowo Boga przekazane Jej w czasie zwiastowania i odpowiada tęsknotą wiary, tęsknotą skierowaną do Boga. Wyznanie wiary Maryi brzmi: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1, 38). A dosłownie nawet: „oby mi się stało według twego słowa”. Pierwszy moment w odpowiedzi wiary Maryi to tęsknota za tym, by słowo Boga w Niej się spełniło. Ale ta tęsknota Maryi skierowana „ku” Bogu jest dopiero pierwszym etapem. Natomiast wiara, która rodzi się w Maryi ze słowa Bożego „rusza” Ją też z miejsca, bo „porusza” Ją ku człowiekowi. Jej wiara przekłada się na miłość „ku” człowiekowi. Wiara „rusza” Maryję w kierunku Boga (Maryja tęskni za tym, by Bóg uczynił w Niej to, co Jej obiecał) i ta wiara „rusza” Maryję z miejsca w kierunku człowieka (Maryja przypomina sobie o krewnej, która potrzebuje Jej zwyczajnej, ludzkiej, kobiecej obecności i pomocy).

To Słowo Boga „wyprawiło” Maryję w drogę. I tu zatrzymajmy się przy „wybrała się”. Nie wiem, jakie macie skojarzenie, kiedy słyszycie, że „w tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem…”. Może ktoś ma skojarzenie, że Ona się spakowała, że zabrała konieczne rzeczy i poszła. Pakowanie się przed podróżą bywa trudne (proszę sobie przypomnieć waszą sytuację sprzed trzech dni), ale czasownik „wybrała się” nie ma nic wspólnego z pakowaniem się. Ona po prostu wstała i poszła, a dosłownie: „wstawszy poszła”. Ewangelista jest niesamowity, ponieważ imiesłów grecki „anastasa” („wstawszy”), przywołać w nas może greckie słowo „anastasis”, to znaczy zmartwychwstanie. Wiara rodząca się ze słowa „uruchomiła” Maryję. Ona wstała i poszła jak człowiek, który żyje, w pełni żyje. Maryja to kobieta, która żyje w pełni. Nie powiemy, że „zmartwychwstała”, bo Ona nie doświadczyła w sobie śmierci grzechu; z miłosierdzia Bożego nie była umarłą. Skojarzyło mi się w tych dniach, że w Ewangelii wg św. Łukasza, z której zaczerpnięte jest słowo o nawiedzeniu św. Elżbiety, jest również przypowieść o synu marnotrawnym. Ten, złamany, umarły, na pastwisku, zaczyna reflektować i mówi tak: „wstawszy pójdę do mojego ojca”, a potem jest powiedziane: „wstawszy poszedł” (Łk 15, 18.20). I myślę sobie, że tu właśnie rozpoczęło się jego z martwych powstawanie, którego my tutaj nie widzimy. My myślimy, że zmartwychwstanie jako owoc finalny będzie w spotkaniu z ojcem albo w czasie przygotowanej uczty, natomiast łaska Pana boga jest obecna już tam, kiedy on reflektując i wspominając dom mówi: „wstawszy pójdę” i kiedy „wstawszy poszedł”. Wyznanie wiary, odpowiedź wiar Maryi jest wyrażona nie tylko w słowach: „Oto ja służebnica Pańska…”. Ta odpowiedź wyrażona jest również w czynie, w pójściu do swojej krewnej Elżbiety.

Drodzy, słowo Boga dynamizuje nasze życie. Słowo Boga najpierw rodzi w nas tęsknotę za tym, by Bóg sprawił w nas to, co nam obiecuje. Słowo Boga rozbudza, rozpala nasze najpiękniejsze i najważniejsze pragnienia. Św. Ignacy podpowiada, byśmy nasze pragnienia wyrażali przed Bogiem, a jeśli nie pragniemy Boga, żebyśmy modlili się o to pragnienie. A jeśli nie chce nam się chcieć, żebyśmy modlili się o to, by się nam chciało. Słowo Boga chce rozpalać nasze pragnienia. Chce rozpalać naszą tęsknotę za Bożą obietnicą, która może się w nas zrealizować. Ale słowo Boga, mocą dynamizmu w nim obecnego, stawia nas też na nogi. To ono nas stawia na nogi; nie my jesteśmy tacy dzielni, że „wstaliśmy i poszliśmy”! Słowo Boga wyprawia nas w drogę. Podnosi nas „z martwych”. Sprawia, że powstajemy z martwych, że powstajemy czasem z jakiegoś duchowego letargu, czasem z przeciętności. Kościół w katechizmie sygnalizuje, że „Wniebowzięcie Maryi jest szczególnym uczestniczeniem w Zmartwychwstaniu Jej Syna” z jednej strony i z drugiej strony) „uprzedzeniem zmartwychwstania innych chrześcijan” (zob. KKK 966). Słuchając dziś o Maryi, która wstała i poszła, pomyślmy, że w Niej już się to zrealizowało, a w nas może się zrealizować. Ten obraz ma nam przywrócić nadzieję, że można „wstać i pójść”. Przyjmijmy słowo Boga, które nas porusza w tych ćwiczeniach, a ono sprawi, że „uwierzymy”, to znaczy zatęsknimy za tym, co Bóg może sprawić, i ono sprawi, że „wstaniemy”, to znaczy ono nas wyprawi w drogę. Słowo Boga sprawi, że wyznamy swoją wiarę i słowem i czynem.

Piotr Szyrszeń SDS

---------------------------------------------------------------------

 

Prosimy o modlitwę
również w intencji Kapituły Generalnej Salwatorianów,
odbywającej się w dniach 13 sierpnia - 9 września 2018 !

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl