O CFD AKTUALNOSCI PROGRAM KONTAKT DOM W TRZEBINI Do medytacji   









  O. Jordan: „To, czego ludziom najbardziej brakuje, to p ...


„To, czego ludziom najbardziej brakuje, to poznać Boga”
Z dziennika duchowego o. Franciszka M. od Krzyża Jordana

 

#ZJordanemKuBeatyfikacji

 

„Samuel spał w przybytku Pańskim, gdzie znajdowała się Arka Przymierza. Wtedy Pan zawołał Samuela, a ten odpowiedział: «Oto jestem». Potem pobiegł do Helego, mówiąc mu: «Oto jestem, przecież mnie wołałeś». Heli odrzekł: «Nie wołałem cię, wróć i połóż się spać». Położył się zatem spać. Lecz Pan powtórzył wołanie: «Samuelu!». Wstał Samuel i poszedł do Helego, mówiąc: «Oto jestem, przecież mnie wołałeś». Odrzekł mu: «Nie wołałem cię, synu mój. Wróć i połóż się spać». Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione. I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie: «Samuelu!» Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc: «Oto jestem, przecież mnie wołałeś». Heli zrozumiał, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: «Idź spać! Gdyby jednak ktoś cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha». Odszedł Samuel, położył się spać na swoim miejscu. Przybył Pan i stanąwszy, zawołał jak poprzednim razem: «Samuelu, Samuelu!» Samuel odpowiedział: «Mów, bo sługa Twój słucha». Samuel dorastał, a Pan był z nim. Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię” (1 Sm 3, 3b-10. 19).

 

Sięgam po teksty biblijne, którymi Kościół karmi nas w przypadającą 17 stycznia 2021 r. drugą niedzielę zwykłą. Jednym z „elementów” mojego osobistego i wspólnotowego, jako salwatorianina, kontekstu jest oczekiwanie i przygotowanie do beatyfikacji o. Franciszka Marii od Krzyża Jordana. Proszę Ducha Świętego, by prowadził mnie lekturze i medytacji, w poszukiwaniu jednego słowa (Mt 8, 8) czy zdania, a nawet okruszyny (Mt 15, 27), która dziś ma być dla mnie zbawienną, uzdrawiającą, uwalniającą… Duchu Święty, proszę Cię, bym w wolności dał się prowadzić Tobie, który możesz sprawić, aby moja lektura Pisma Świętego i życia czcigodnego sługi Bożego, o. Jordana, a dzięki nim i lektura mojego życia, była lectio divina. Duchu Święty, tak mnie prowadź, bym usłyszał słowo Ojca, słowo życiodajne, które kieruje dziś do mnie, a może i do tych, którzy zechcą skorzystać z tej refleksji.

 

W tekstach biblijnych zatrzymuje mnie informacja o Samuelu uczącym się służby Panu pod okiem Helego: „Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione” (1 Sm 3, 7). A diagnoza dotycząca młodzieńca w szkole służby Pańskiej w Szilo, przypomina mi notatkę, którą 30-letni neoprezbiter, ks. Jan Chrzciciel Jordan zrobił między 21 lipca i 19 września 1878 roku: „To, czego ludziom najbardziej brakuje, to poznać Boga”. To zdanie w języku francuskim: „Ce qui manque le plus aux hommes, c est la connaissance de Dieu”, zapisał w swoim dzienniku duchowym zaznaczając, że pochodzi ono z dzieł Fenelona. To jedna z intuicji arcybiskupa Françoisa de Salignac de La Mothe - Fénelona, które go poruszyły; jeszcze kilka innych zapisał w swoim dzienniku (DD I 144-145).

Abp Fénelon, metropolita Cambrai na przełomie XVII i XVIII w. (1695-1715), pisał:

„To, czego ludziom najbardziej brakuje, to poznać Boga. Znają, jako że dużo czytali, jakąś serię cudów i znaków opatrzności na podstawie faktów historycznych; prowadzą poważne refleksje nad zepsuciem i kruchością świata; przekonali się nawet co do pewnych zasad użytecznych dla reformy ich zwyczajów co do zbawienia; ale cała ta budowla pozbawiona jest fundamentu; to ciało pobożności i chrześcijaństwa nie ma duszy. Tym, co powinno ożywiać kogoś prawdziwie wierzącego, jest idea Boga, który jest wszystkim, który czyni wszystko i któremu wszystko się należy. Jest nieskończony we wszystkim: w mądrości, w mocy, w miłości. Nie powinniśmy więc być zaskoczeni, jeśli wszystko, co od Niego pochodzi, ma cechę nieskończoności i przewyższa ludzki rozum. Kiedy On coś przygotowuje i organizuje, jego myśli i drogi są, jak mówi Pismo, nad naszymi myślami i nad naszymi drogami, jak i niebo jest nad ziemią (…)” (tł. wł.; Oeuvres de Fénelon, vol. IV, Paris 1822, p. 3; François de Salignac de La Mothe- Fénelon, Oeuvres spirituelles contenant son Traité de l existence de Dieu et ses lettres sur la religion, vol. II, Paris 1842, p. 1).

 

Przypomnijmy, że ks. Johann Baptist Jordan zrobił tę notatkę w dzienniku duchowym w okresie po święceniach kapłańskich, które przyjął 21 lipca 1878 roku, a przed wyjazdem do Rzymu na studia z języków wschodnich. Kontekstem jego życia był również szalejący w Badenii Kulturkampf, z powodu którego nowo wyświęcony prezbiter nie mógł podjąć posługi kapłańskiej w swojej ojczyźnie; podjąć ją mogli jedynie ci, którzy złożyli egzamin państwowy, a administrator apostolski diecezji fryburskiej zakazał księżom jego składania. Nie mógł nawet odprawić Mszy św. prymicyjnej w swojej parafii ani w granicach Wielkiego Księstwa Badeńskiego; odprawił ją w małym nadgranicznym miasteczku Döttingen, w Szwajcarii.

Neoprezbiter z diecezji fryburskiej w Niemczech odczytuje diagnozę biskupa, żyjącego we Francji na przełomie XVII i XVIII wieku: „To, czego ludziom najbardziej brakuje, to poznać Boga”, jako aktualną również w jego czasach i w jego kraju. Odczytuje ją jako w pewnej mierze ponadczasową. Bo we wszystkich epokach dziejów największą potrzebą będzie poznanie Boga: nie jedynie wiedza o Bogu, choć również ważna, ale poznanie Boga przez doświadczenie jako Ojca, czyli jako Kogoś, kto daje życie; doświadczenie relacji z Bogiem przez modlitwę.

 

Słowa francuskiego arcybiskupa, które neoprezbiter Jordan zapisuje, nie wyrażają jakiegoś novum w życiu Jordana; oddają już w jakiejś mierze wcześniej zauważalną jego wrażliwość. Mając 27 lat tak oddał w dzienniku klimat czasu i miejsca: „A ty, Germanio, dlaczego przeciwstawiasz się swemu Bogu, dlaczego wstydzisz się, Jego droga Oblubienico?” (DD I 1), a nieco później, kilka dni później, zapisał tchnące wielką dojrzałością słowa: „Nie płaczcie, gdy dzieci tego świata was prześladują, lecz płaczcie dlatego, że one NIE ZNAJĄ PANA!” (DD I 3). 

Jego rodzinna Badenia przeżywała czas walki z Kościołem czy marginalizowania Kościoła. A Jordan, alumn seminarium, w tej notatce (w myśli być może zasłyszanej od kogoś) odsłania albo kształtuje swoją pogłębioną wrażliwość. Ucisk, trudności czy prześladowanie są bolesne, rodzą krzywdę, rodzą łzy… On jednak, , choć ich nie bagatelizuje, nie chce się na nich koncentrować. Zarysowuje przed sobą sedno problemu: „Dzieci tego świata… nie znają Pana!”, a więc: „Dzieci tego świata… nie znają Boga, który jest Ojcem”. Salwatorianie i salwatorianki (i cała rodzina salwatoriańska) zrodzą się ze słów Zbawiciela, które kilka lat później (1880 r.) na Bliskim Wschodzie, w górach Libanu, przyszły ks. Jordanowi na myśl „silniej niż kiedykolwiek”: „A to jest życie wieczne: ABY ZNALI CIEBIE, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa” (J 17, 3). A już jako student teologii Johann Baptist modlił się: „Ojcze, daj, żebym umarł dla Ciebie i tak kosztownie odkupionych dusz! Najukochańszy Ojcze, spójrz, one siedzą w cieniu śmierci i NIE ZNAJĄ CIEBIE! Panie, wybaw je, bo dla Ciebie wszystko jest możliwe!” (DD I 12 - notatka ze stycznia 1876 r.).

 

 

Wróćmy do obserwacji z pierwszej księgi Samuela: „Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione” (1 Sm 3, 7). W tej informacji jest nie tylko diagnoza, ale znaleźć w niej można również sugestie dotyczące leczenia, by nie powiedzieć, że receptę. W oryginale i w większości przekładów te zdania, zdania równorzędne są połączone spójnikiem „i” (w Biblii Tysiąclecia: „a”). Poznanie Pana przebiega równolegle z doświadczeniem objawienia („odsłaniania się”) słowa Pańskiego przed tym, który Go słucha. Są też przekłady podkreślające, że „Samuel jeszcze nie znał Pana, ponieważ jeszcze słowo Pańskie nie zostało do niego skierowane” albo „…ponieważ słowo Pańskie jeszcze nie zostało mu objawione”. Samuel jest jak owca, która jeszcze nie poznała głosu Pasterza, to znaczy jeszcze nie doświadczyła życiodajnej łaski pójścia za głosem Pasterza. Bo przecież owca, gdy da się głosowi Pasterza poprowadzić na pastwiska i tam się nasyci, i tam doświadczy, że „nie brak jej niczego” (Ps 23, 1), dopiero wówczas pozna Go naprawdę. Gdy owca rozpozna głos Pasterza i da się Mu prowadzić, doświadczy pełni życia, które tylko On może jej dać. „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne” – mówi Jezus (J 10, 27-28a).

To, czego ludziom najbardziej brakuje, to pełnia życia. Tęsknota za poznaniem Boga to tęsknota za Bogiem, który jest i który jako jedyny może dać taką pełnię życia, której nawet śmierć nie zabierze. W czytaniach biblijnych drugiej niedzieli zwykłej (pierwszym – z księgi Samuela i trzecim – z Ewangelii wg św. Jana) w kontekście powołania Samuela i pierwszych uczniów Jezusa można dostrzec rolę pośrednika, który pomaga rozpoznać głos Pana i w konsekwencji pomaga również za Nim pójść. Dla Samuela takim pośrednikiem jest Heli, kapłan ze świątyni w Szilo, a dla pierwszych uczniów Jezusa Jan Chrzciciel, prorok znad Jordanu. Pomoc pośrednika jest ważna, ale decyzję słuchania Pana („Mów, bo sługa Twój słucha” – 1 Sm 3, 10), pójścia za Panem i pozostania z Nim („Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego” - J 1, 40), musi podjąć decyzję osobiście ten, który jest wołany po imieniu. Wtedy poznaje Pana przez doświadczenie.

 

Wiedza o Bogu to jeszcze nie jest doświadczenie Boga. W poznaniu Boga, którego brakuje ludziom, co sygnalizował abp Fenelon na przełomie XVII i XVIII w., nie chodzi jedynie o brak wiedzy o Bogu. Chodzi o brak doświadczenia Pana, który przekracza wszelkie ludzkie miary i daje pełnię życia, którego świat dać nie może.

Oczekując na beatyfikację o. Franciszka Marii od Krzyża Jordana, dziękuję Bogu za wrażliwość, którą w nim ukształtował. I pytam siebie: czy znam Pana? Czy znam Boga jako Ojca, który daje mi życie, pełnię życia? Czy mam to doświadczenie, że „nie brak mi niczego” (Ps 23, 1)? A może mam jakieś inne głody niż pragnienie poznania Boga? Poproszę Ducha Świętego, by wzbudził, rozbudził…, by rozpalił we mnie pragnienie tego, Kogo ludzie „najbardziej” potrzebują: pragnienie Boga.

PSz

 

ZGŁOSZENIEPOLITYKA PRYWATNOSCI
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl