O CFD ARCHIWUM PROGRAM DOM W TRZEBINI Do medytacji   







  Wielkie pytania Kościoła (1 Kor) 31 sierpnia - 2 września 201 ...


Wielkie pytania Kościoła.
Pierwszy List do Koryntian

SZKOŁA BIBLIJNA
31 sierpnia – 2 września 2018

 

W dniach  31 sierpnia - 2 września 2018 r. trwa sesja „Wielkie pytania Kościoła. Pierwszy List do Koryntian”. Spotkanie w ramach Szkoły Biblijnej prowadzi abp Grzegorz Ryś - metropolita łódzki, przewodniczący Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy Konferencji Episkopatu Polski, rekolekcjonista.

NAGRANIA konferencji >>>
INFO o sesji >>>

---------------------------------------------------------------------

 NAGRANIA I TEKSTY HOMILII
które wygłosił abp Grzegorz Ryś *

---------------------------------------------------------------------

 

Trzeba zacząć od Chrystusa Ukrzyżowanego! Od „głupstwa kerygmatu”!
homilia – piątek 21. tygodnia zwykłego (rok II), 31 sierpnia 2018
1 Kor 1, 17-25; Ps 33, 1-2.4-5.10-11; Mt 25, 1-13

Pierwszy „dowód” na to, że Pan Jezus jest w tych rekolekcjach to aktualne pierwsze czytanie. Dlatego, że kiedy myśleliśmy o tych rekolekcjach, żeby się zmierzyć z pierwszym listem do Koryntian, ani ja ani ks. Krzysiu, nie wiedzieliśmy, że pierwsze czytanie będzie z pierwszego listu do Koryntian, a jest. I to dużo zmienia, bo bez tych dodatkowych dwóch momentów refleksji, może byłby kłopot, żeby się jakoś z tą treścią pomieścić. Pierwsze słowo tych rekolekcji, to niemal początkowe, pierwsze słowo tego listu (dziś słyszeliśmy fragment od wersetu 17.), to kerygmat, to słowo krzyża, „nauka krzyża” – mówi Paweł, a potem mówi „głupstwo kerygmatu”. Myślę, że to dosłowne tłumaczenie: „głupstwo kerygmatu”, jest trafniejsze niż polski przekład: „głupstwo głoszenia słowa”, ponieważ kerygmat nie jest tylko przepowiadaniem. Kerygmat jest wydarzeniem! Jest wydarzeniem krzyża i w tym sensie jest słowem! Krzyż jest najbardziej skondensowanym streszczeniem Objawienia, ale Objawienie nie jest tylko mową Boga; objawienie jest przede wszystkim działaniem Boga! Jest po naszej stronie doświadczeniem nie tylko mądrości Boga, ale też Jego łaski i mocy.

Otrzymujemy więc na początek „głupstwo kerygmatu”, głupstwo krzyża, słabość krzyża. To jest niesłychanie ważne, bo chcemy mówić w czasie tych rekolekcji o wielkich pytaniach, jakie Kościół w Koryncie postawił albo o tych, których nie postawił, Pawłowi. Te pytania są do dziś aktualne. Może mają nieco inną formę, ale co do istoty, co do treści, są aktualne. Na początek rekolekcji mamy mocne pouczenie ze strony Pana Jezusa: „Nie odpowiadajcie na ważne pytania w Kościele, jeśli nie chcecie mówić o tym, kim jest Bóg w Jezusie Chrystusie; jeśli nie chcecie doświadczyć spotkania w Bogiem, który się objawił w Jezusie Chrystusie! Nie odpowiadajcie na żadne z pytań dotyczących Kościoła, jeśli nie chcecie najpierw się otworzyć na tę prawdę o Bogu, która nie jest teorią, ale [na tę prawdę], która jest działaniem, która jest spotkaniem, która jest wydarzeniem!”. Bardzo łatwo jest przeżywać Kościół i swoje zatroskanie o Kościół „płasko”. Bardzo łatwo jest sobie Kościół „spłaszczyć”. Im dalej weń wejdziecie, tym łatwiej wam będzie go „spłaszczyć”, bo wam przybędzie o nim wiedzy. A jeszcze, nie daj Bóg, jak wejdziecie na jakiś etat w Kościele albo półtora etatu, wtedy już będzie bardzo „płasko”: już tylko zmęczenie, pytanie o pensję i możliwą zmianę szefa…

Można myśleć bardzo „płasko”. Mądrość krzyża, „głupota kerygmatu”, jest przeciwstawiana w całym pierwszym liście do Koryntian mądrości ludzkiej, takiej o której Paweł mówi, że jest mądrością cielesną albo że jest mądrością zmysłową. I nie chodzi od razu o jakiś wielki dystans do tego, co ludzkie, ale chodzi o zrozumienie, że mądrość ludzka bywa bardzo niewystarczająca i czasem funkcjonuje ona kompletnie inaczej niż mądrość Boża. Natomiast my bardzo chcemy po ludzku i na swój sposób rozwiązywać kościelne problemy, i szukać odpowiedzi na kościelne pytania. Kłopot z kerygmatem jako wydarzeniem krzyża polega na tym, -Paweł to wyraźnie pokazuje -, że Bóg objawiony w Jezusie Chrystusie, Ukrzyżowanym, jest Bogiem słabym i jest „głupstwem”. Ukrzyżowany Bóg jest „zaprzeczeniem” Wszechmocy. Jest „zaprzeczeniem” takiego obrazu Boga, który może zrobić wszystko, co chce i jak Mu się podoba, i w każdej chwili, i który może czynić znaki bez przerwy, na każde zawołanie, najlepiej na nasze zawołanie. Bóg musi być wszechmocny! A my mamy kłopot z odnalezieniem Boga takiego, jaki On się objawia, bo my nie szukamy Boga tam, gdzie On się objawia. Bo Go nie szukamy w tych miejscach, które są miejscami słabości; tam Go nie szukamy. My możemy Go widzieć jako słabego i dalej Go chwalimy jako najmocniejszego. To jest taka myśl, która zawsze do mnie przychodzi, kiedy idę gdzieś na modlitwę uwielbienia. Wystawiają Pana Jezusa w małej Hostii i wszyscy mówią: „Najwyższy! Wszechmocny! Ogromny! Wszechpotężny!”. A On w Hostii jest taki [taki malutki]! Jeśli chcesz, wyjmiesz, połamiesz. To się kompletnie kłóci z naszymi wyobrażeniami o Bogu.

Bóg, który jest ukrzyżowany, jest „głupotą”, jest „głupstwem”. Gdy czytałem ten tekst wczoraj i dzisiaj, wiele razy, miałem w oczach jedno z najstarszych przedstawień antychrześcijańskich: takie graffiti, które znaleziono, zdaje się, w Aleksandrii. Ktoś się chciał śmiać z chrześcijanina, więc go przedstawił modlącego się przed ukrzyżowanym Jezusem, tyle tylko, że Jezus ukrzyżowany ma głowę osła. Takie „ładne” graffiti wydrapane na ścianie - ocalało do dzisiaj. „Głupota” Boga, który daje się ukrzyżować, który daje się zabić i „głupota” wszystkich Jego wyznawców. Kogo oni czczą? Ukrzyżowanego osła!? To jest inna mądrość! To jest inna wszechmoc! To jest mądrość, która jest nam podarowana w Duchu Świętym i przyjmowana przez nas w Duchu Świętym, to znaczy w doświadczeniu miłości. Jak ktoś tę kategorię, że Bóg jest Miłością, wprowadzi, wtedy zaczynamy powoli to rozumieć, bo miłość się sprawdza w sytuacji bezsilności. Miłość się sprawdza w sytuacji bezsilności! Ona bardzo się sprawdza w takich momentach, kiedy jesteś bezsilny i masz pokusę, by sięgnąć po siłę. I wydaje ci się, że mógłbyś po nią sięgnąć i że to byłoby może nawet skuteczne. To jest oczywiście bardzo pozorne myślenie.

Chrystus jest wszechmocny z krzyża, tylko to jest kompletnie inna moc. To jest moc, która jest mocą miłości. Ona potrafi wytrzymać bezsilność. To są momenty bezcenne w życiu, absolutnie bezcenne: doświadczenie bezsilności, w którym potrafisz wytrwać kochając. To jest też inna mądrość i inne rozumienie: rozumienie, które przychodzi do ciebie z miłością, przychodzi w samym środku doświadczenia miłości. Ten kerygmat, który jest w pierwszym rozdziale pierwszego listu do Koryntian jest niesłychanie ważny, bo to jest list cały utkany z pytań. Odpowiedzi na pytania, które daje Pan Bóg, - ten list musi mieć na początku tę tezę, a my musimy przyjąć tę tezę i musimy się z nią zmierzyć -, wielokrotnie idą pod prąd naszemu myśleniu. Idą pod prąd temu, co jest mądrością ciała. Ale idą absolutnie w symfonii z mądrością Ducha Świętego, który w nas działa jako Miłość. I naraz wtedy wszystko staje się jakoś zrozumiałe. Działanie Boga staje się zrozumiałe, i Jego objawienie… I to, Kim jest, staje się zrozumiałe. Ale trzeba się poddać tej mądrości, która jest z Ducha.

Ważne jest również to, - powiedzmy to jeszcze, bo nam potem może na to czasu braknąć -, że kerygmat Pawła jest kerygmatem praktycznym. W części możemy to sobie powiedzieć dzisiaj, a w części wróci to do nas jutro w czasie homilii. Ten kerygmat jest kerygmatem praktycznym. Dlaczego? Między innymi dlatego, że pierwszy problem, jaki Paweł widzi w tym Kościele, to jest problem podziałów, głębokich podziałów. Kościół w Koryncie jest głęboko podzielony. Dlaczego jest podzielony? Ostateczna odpowiedź je ta, że dlatego jest podzielony, że nie chce się poddać mądrości Krzyża; że nie chce się poddać wydarzeniu kerygmatycznemu; temu się nie chce poddać! Nie chce się poddać zbawieniu. Bo ostatecznie o to chodzi w wydarzeniu Jezusa Chrystusa, Ukrzyżowanego: idzie o zbawienie! Idzie o zbawienie!

Zbawienie to jest rzeczywistość, która dotyka każdego z nas osobiście, ale we wspólnocie. Bardzo pięknie o tym pisze papież Franciszek w „Gaudete et exsultate” (nr 22-24). To bardzo piękny tekst papieża o świętości. Świętość jest indywidualna, głęboko indywidualna. Jest jakieś słowo… Słuchajcie, Jezus od wieków pomyślał jedno słowo, które jest każdemu z nas zadane; każdemu inne! Jest jakieś słowo, które Jezus chce wypowiedzieć przeze mnie do Kościoła, do świata, do ludzi. Jedno słowo. Już je znacie, czy jeszcze nie? Już rozpoznaliście to słowo, które Bóg chce przez was wypowiedzieć? Nie Krzysiowe, Krzysio ma swoje! Moje własne! To jest bardzo piękne, co papież mówi. On nie pisze o tym, używając takiego bardzo przyzwoitego i pobożnego katolickiego slangu, że świętość jest możliwa w każdym powołaniu. Można być świętym biskupem, z dużym trudem. Można być świętym proboszczem, też z trudem (nieprawda, Jacku!). Wikarych nie pytamy. Ale można być świętym mężem, świętą żoną, świętą córką, świętym synem. Można być świętą osobą samotną… To wszyscy dawno wiedzą. Papież mówi: „Ty! Ty! Ty, indywidualnie!”. Każde konkretne życie jest drogą świętości. Trzeba tylko rozeznać to słowo, które ja mam w życiu wcielić! To jedno słowo, które Jezus pomyślał o mnie, które mnie opisuje! Ale potem zaraz papież mówi, że indywidualnie nie znaczy indywidualistycznie: „Ja i ja sam”. Dobrze, a gdzie jest ten drugi, który cię sprawdził, choć jeden raz w życiu; i drugi, i trzeci raz, i czwarty? Jak długo cię mógł sprawdzać? Jednorazowo? Gdzie jest ta wspólnota, która cię tworzy?

Zbawienie nie jest indywidualistyczne. Zbawienie jest głęboko osobiste, indywidualne, ale we wspólnocie. To, co Sobór powiedział tak pięknie: „spodobało się Bogu zbawiać ludzi nie pojedynczo” (por. LG 9). „Spodobało Mu się” - takie miał widzimisię. „Spodobało Mu się” tak! Gdzie Koryntianie, podzieleni, mają kłopot? A są podzieleni na tysiąc sposobów: i poważnie, i mniej poważnie, i super niepoważnie, i te podziały są najostrzejsze. Dlaczego? Ostatecznie dlatego, że nie są otwarci na doświadczenie Krzyża! I Jezusa Chrystusa, Ukrzyżowanego, który ich zbawia! Zbawia! Nie chodzi o to, żeby gadać o Bogu. Gdzie mędrzec? Gdzie mędrzec? Wyuczył się. Nie chodzi o to, że to jest źle uczyć się. Fajnie, uczcie się! Do końca życia się uczcie! Krzysiu, zrób uniwersytet czwartego wieku! Czemu ma być tylko uniwersytet trzeciego wieku? Niech będzie też czwartego wieku! Wszystkie stopnie, wszystkie… sylogizmy, to wszystko trzeba opanować! „Z tego wynika to, co było do udowodnienia”. Wszystko to było i jest potrzebne, tylko że w ostateczności, gdy dochodzimy do takich momentów, w jakich znaleźli się Koryntianie, to w pytaniu nie chodzi o wiedzę. Ale w pytaniu chodzi o doświadczenie zbawienia! O doświadczenie zbawienia! Czyli o doświadczenie nie tylko tego, co się nauczyłem o Bogu, ale o to, ile Mu zrobiłem miejsca do działania w moim życiu i między mną a innymi.

Tego nie mają Koryntianie! Tego nie mają! I dokąd nie zobaczą Jezusa Chrystusa, Ukrzyżowanego, i dokąd się nie otworzą na „głupstwo kerygmatu”, można ich zbierać… i to będzie przelewanie z pustego w próżne. To nie będzie miało żadnych efektów! Można zaklinać rzeczywistość, a tak naprawdę idzie o doświadczenie Chrystusa, który jest mocą i mądrością Bożą. Ostatnio, jakiś Boży człowiek robił ze mną jakiś wywiad i w całej tej rozmowie szło o radykalizm chrześcijański. Pytał się, na przykład, od czego zacząć głoszenie moralności ludziom, którzy już dzisiaj o żadnej moralności słyszeć nie chcą. Od czego? Od Jezusa Chrystusa! Jeśli nie przepowiadamy Jego, Jezusa Chrystusa, to co będziecie im mówić: „Nie kradnij! Nie cudzołóż! Nie zabijaj!”. A właściwie dlaczego [mieliby tego nie robić]? I nie tylko „dlaczego”, ale „jaką siłą”? Od Jezusa Chrystusa trzeba zacząć! Trzeba być wdzięcznym Duchowi Świętemu, że tak liturgię układa, że pierwsze słowo… Pewnie ostatnie też będzie takie: „To jest Jezus Chrystus, Ukrzyżowany i Zmartwychwstały Pan!”.

---------------------------------------------------------------------

 

Kerygmat trzeba ogłaszać kerygmatycznie, a Ewangelię ewangelicznie
homilia – sobota 21. tygodnia zwykłego (rok II), 1 września 2018
1 Kor 1, 26-31; Ps 33, 12-13.18-21; Mt 25, 14-30

---------------------------------------------------------------------

 

Zmartwychwstanie dotyczy nas. Chodzi o mnie, o ciebie, o nas…
homilia – 22. Niedziela Zwykła (rok B), 2 września 2018
Pwt 4, 1-2. 6-8; Ps 15, 1b-3.4b-5; 1 Kor 15, 1-11; Mk 7, 1-8a. 14-15. 21-23

---------------------------------------------------------------------

-----------------------------------------------
* tekst homilii abpa Grzegorza Rysia 
został spisany z nagrania na żywo; 
 zachowano styl języka mówionego
-----------------------------------------------

 

 

 

9 IX 1918 - STULECIE ŚMIERCI - 8 IX 2018
o. Franciszka Marii od Krzyża Jordana,
założyciela salwatorianów i salwatorianek
.

KONTAKT ZGŁOSZENIE
Copyright - CFD.Salwatorianie.pl