I. Lectio: Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie Duch Święty:
Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić?
Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.
Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze.
Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu.
Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.
Mt 5,13-16
II. Meditatio: Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: „Co Bóg mówi do mnie?”
Sól nadaje pokarmom smak. Ona też chroni je przed psuciem się, utratą właściwości odżywczych a tym samym przed wyrzuceniem na śmietnik. Chrześcijanin zakorzeniony w Chrystusie i Jego Ewangelii jest dla świata jak sól. Temu światu zapewnia „Boży smak”, chroni go przed zepsuciem, szczególnie w przestrzeni moralnej, przed wypadnięciem z przestrzeni Bożej łaski, przestrzeni dobrego życia. Aby móc to skutecznie czynić, sam powinien dbać o siebie, o to, aby „smakował” Chrystusem.
Właściwości światła to między innymi rozpraszać mrok, pośród ciemności wskazywać właściwą drogę. Absurdem, więc byłoby chować je pod korcem, działając niejako wbrew jego naturze. W naturze zaś chrześcijanina jest przekazywanie światu Bożego światła, światła Ewangelii w postaci dobrego życia, dobrych uczynków, modlitwy. Ludzie w zetknięciu z takim życiem, obfitym w dobre uczynki, chwalić mają Boga, którego dzieci tak pięknie i mądrze budują, przemieniają świat, współpracując z Bożą łaską.
Czy ja „smakuje” Chrystusem? Czy dbam, aby tego smaku było jak najwięcej i był on wyrazisty, rozpoznawalny, mocny? Czy moje życie jest solą dla świata: mojej rodziny, rodziny zakonnej, parafii, środowiska nauki, pracy, odpoczynku, moich codziennych i świątecznych dni? Czy tym miejscom i ludziom, których tam spotykam, daję Boży smak, pomagam obronić się przed moralnym, i nie tylko, zepsuciem? Czy moje życie, dobre czyny są światłem, które innym wskazuje drogę ku Panu Bogu, a Panu Bogu przysparza chwały? Czy tej chwały należnej Panu Bogu a wynikającej z mojego świadectwa, nie usiłuję zagarnąć, przywłaszczyć dla siebie? Czy będąc Bożym światłem dla innych, uważam, aby wskazywać drogę a nie oślepiać i tym samym poruszanie się po drodze utrudniać czy wręcz uniemożliwiać, narażając innych na życiowe błądzenie?
W gorącej i ufnej modlitwie będę prosił Pana o łaskę, bym był dla świata jak Boża sól, jak Boże światło. Dalej, gorliwie będę prosił o pokój dla świata i ludzkich serc.
III. Oratio: Teraz ty mów do Boga.
Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w tobie słowo. Módl się prosto i spontanicznie – owocami wcześniejszej "lectio" i "meditatio". Pozwól Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj się w poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem: uwielbiaj, dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa psalmu:
Jego wierne serce lękać się nie będzie.
Rozdaje i obdarza ubogich;
jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze,
wywyższona z chwałą będzie jego potęga...
Ps 112,8-9
IV. Contemplatio:
Trwaj przed Bogiem całym sobą. Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia:
Wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych
opracował: ks. Ryszard Stankiewicz SDS

ul. św Jacka 16, 30-364 Kraków




